insanely twisted: shadow planet – bardzo łatwo ‘wchodzą mi’ metroidvanie, więc ciężko, aby mi się nie spodobało. Sterowanie chwytakiem mogło być lepiej zrobione. Poziom zagadek jest nie za łatwy, nie za trudny – taki akurat.
outland – brak checkpointów przy walkach z bossami to duże niedopatrzenie designerów – nie chodzi o to, że jest za trudno, tylko o to, że milionowe powtarzanie banalnych wstępnych faz jest niesamowicie nużące i frustrujące. Poza tym bardzo dobrze – sprawne połączenie Ikarugi z platformówką. Wygodne, sprawnie zaimplementowane sterowanie. Gra stanowi całkiem niezłe wyzwanie, szczególnie dla mężczyzn, którzy nie są wyposażeni w kobiecy multitasking ;)
dodatkowe case’y do l.a. noire - przyjemne, choć szybko się kończą.
mass effect 2: arrival – króciutkie, nie dorasta do shadow broker’a, ale na przystawkę przed trzecią częścią jest ok.
alan wake: the writer - ponownie – krótko, ale za to z fajnymi patentami.
ilomilo: autumn tale – pozytywne odprężenie za niewielką cenę.







