‘tydzien walentynkowy’ obfitowal w pare seansow. szybkie podsumowanie:
świetne kino akcji z kategorii ‘nie-az-tak-bardzo-naciaganych’. wciagajace, przyjemnie spedzone 1,5h. jedyny minus stanowi bardzo kiepskie zakonczenie.
le fabuleux destin d’Amélie Poulain
komedia romantyczna, która nie męczy faceta. czyli taka jaka powinna byc od zawsze. świetnie skonstruowana historia z bezblednie wykreowanymi postaciami.
dobre, ale nie tak dobre jak poprzednie filmy ritch’iego (pomijając oczywiście imo fatalny revolver).
ziew. film animowany nie zanudzający dorosłego widza poproszę (dziekuję panie Miyazaki).
harold & kumar escape from guantanamo bay
głupie komedie mają być też śmieszne, a nie tylko głupie. obejrzyjcie trailer – wystarczy – w tym filmie nic wiecej nie bedzie.
świetna gra aktorska. sama w sobie historia to typowy ’slice of life’, w sumie dosyc ciezki i z tego powodu nie kazdemu podejdzie.
fajna historia, ale gdzieś od połowy straszliwie przewidywalna.
madagaskar nie byl taki zly jak pierwsza czesc:)
no a moje zdanie juz znasz:)