Twój pogrzeb to była szopka. bardzo smutna szopka. zasłużyłaś na o wiele, wiele lepszy.
Była wspaniałą nauczycielką i umarła. Jezus nas kocha!
tak w skrócie wyglądało półgodzinne przemówienie struga podczas mszy. to drugie zdanie stanowiło około 95% całości wypowiedzi. kurwa! nie mogłeś się powstrzymać, co? bo jak można było przepuścić taką okazję i nie wysławiać wspaniałości chrześcijaństwa. tak trudno zrozumieć, że to o Niej powinieneś był przez cały ten czas mówić? uczyła w twojej szkole! ale, nie nie ja sobie popaplam o tym o czym paplam w każdą jebaną niedzielę. zając pod koniec też nie lepszy. całe szczęscie, ze mówiłeś na tyle cicho, że na zewnątrz nie było cie słychać. żal mi was.
pomijając cały ten kwas, który się tamtej środy we mnie zebrał..
Sorko – dziękuję. dziękuję za te 3 lata podczas ktorych podjelas sie ogromnego wysiłku uczenia takiego osobnika jak ja. to było niesamowite doświadczenie – podczas tych trzech lat zyskałem chyba jedyną wiedzę z historii w życiu. myślałem, że to niemożliwe, ale Tobie się udało. jesteś Nauczycielką – prawdziwą, przez duże n i zasługujesz na ogromny szacunek. dlatego, to właśnie do Ciebie przychodzilismy z kwiatami na dzień nauczyciela czy z tortem 18stkowym, nawet mimo tego, ze juz nas nie uczylas. dlatego też, jeżeli bóg istnieje, i jakimś przypadkiem uda mi się spotkać Cię po drugiej stronie – wierz mi, że oddam Ci ogrmony pokłon. zasługujesz na niego jak mało kto.
spoczywaj w pokoju Sorko Sikoro.